Blog > Komentarze do wpisu

ŻURNALE

Coś ciągle Tenię i mnie spychało z drogi pentrowania miasta. Nadzieja zdechła całkiem, byłyśmy pewne, że Witek sam z siebie nie zjawi się nigdy... Po głowie mi zaczęły chodzić zbrodnicze myśli, z dzikim chichotem, że najpierw przestępstwo wobec fiskusa - choć według mnie było odwrotnie, fiskus mi zrobił coś złego! - a potem krwawa zbrodnia z pastwieniem się nad zwłokami, bo zabić takiego drania, to stanowczo za mało!
Wśród tych rozmyslań, zadzwoniła ciotka Ela, miała żurnale z Niemiec, mogłam sobie pożyczyć. Nie przepadałam za Burdą, taka była paniusiowata, wyparasowana na gładko, zero polotu i wdzięku, ale wykroje były genialne i na ich bazie mogłam zrobić po swojemu.

Najchętniej poleciałabym natychmiast, ale mieszkała daleko, cała wyprawa na pół dnia, mogłam dopiero w niedzielę. Mądrze sprawdziłam, że ciotka leży w pobliżu kilku ulic na jot, postanowiłam więc je sprawdzić.
Opuściłam mieszkanie rano, jak na dzień świąteczny, bo o dziesiątej. Było słonecznie, ale chłód pastwił się nad miastem. Wysiadłam cztery przystanki przed moim celem i ruszyłam w ulicę na jot. cieszyłam się z tych żurnali, bo wieści ze świata mody docierały ciągle szczątkowe, w dodatku coś takiego jak dziennikarstwo związane profesjonalnie z modą nie istniało, wyjątkiem była Barbara Hoff, co nie zaspakajało apetytów. Moim zmarwieniem była moda lokalna, która w tym sezonie nakazywała mieć dzianiny w naturalnym kolorze wełny, kremowym. Miałam już resztki i prawdziwy problem, bo zamówienia sypały się jak rzadko. 
Rozmyślając opatrzyłam się pod furtką ciotki, zdając sobie sprawę, że zawartość i wygląd tamtej ulicy na jot całkowicie przesłoniła kremowa wełna! Jednocześnie zarejestrowałam jakiś dźwięk, znajomy, więc odwróciłam głowę i zobaczyłam już tylko tył samochodu kombi, granatowego. Ognie na mnie uderzyły, bo dałabym głowę, że tak samo warczało auto Witka! jechało tak samo wolno i zatrzymało się przy następnej posesji. Obok furtki ciotki rósł potężny krzak i wszystkimi szparami wydostawał się na zewnątrz, miał jeszcze nieco liści, więc przywarłam do niego, coś mi mówiło, że nie powinnam się pokazywać. Ktoś wysiadł, widziałam czubek głowy, ktoś podszedł do bagażnika tak, że widziałam tylko jego tyły. Facet. Wzrost, włosy, sylwetka się zgadzały. Za wszelką cenę musiałam się upewnić! Ten ktoś wydostawał ze środka jakiś ciężar. Zaszczękało we mnie i czułam jak włosy mi się jeżą. Ostrożnie położył na brzegu chodnika podłużny, ciężki, wiotki kształt odziany w mój wojskowy wór! No taki sam! 
Nie mogłam zobaczyć dalszego ciągu inaczej, niż przypadając do chodnika. Zasłonięta przez gałązki widziałam nogi wykonujące ostrożne kroki i znikające w bramie sąsiedniej działki. Poruszając nię na czworakach, ruszyłam w tamtą stronę...
- Drogie dzieko! - usłuszałam nagle, w okolicach końca mojego odwłoku - co ty robisz??? Słabo ci? 
Droga ciotka Ela najwyraźniej mnie wyglądała i przyznaję, moje manewry mogły ją dziwić, czemu nie.
- Zgubiłam żeton na telefon - starałam się opanować trzepot nerwów - trudno, mam drugi - zełgałam.
Obejrzałam się jednak na auto ze wszystkich sił starając się zapamiętać rejestrację.


piątek, 15 maja 2009, vivictoria

Polecane wpisy

  • PROGNOZA POGODY

    http://www.johanku.com Jaka zima była i jest, każdy widzi, ale ja wcale nie chcę pisać o pogodzie, chociaż ona ma duży wpływ na modę! Tegoroczna zima i to taaa

  • JESIENNA REAKTYWACJA

    Z pokazu jesień/zima 2009/10 Dla miłośników dzianin, swetrów, wszelkich ocieplaczy nastał sezon, dodajmy wyjątkowo urodzajny. Można motać, owijać, otulać, choć

  • MODNE LATO

    Kilka dni temu była doć miła pogoda, pochmurno, ale dość ciepło. Siedziałam ze znajomymi w kawiarnianym ogródku i zawodowego nawyku popatrywałam na przechadzają

Komentarze
2009/05/15 10:10:37
Hmm... Jeśli ten facet, to Witek, to mam pewne podejrzenia...
-
2009/05/16 10:36:04
Czy to aby nie pora na kolejny odcinek ?????????????????????????? :D to już cały dzień mija przecież ;)
.