Blog > Komentarze do wpisu

WIELKI WÓR

(Szanowni Czytelnicy, to jest przedostatni odcinek przed wakacjami, przerwa potrwa do połowy sierpnia, przepraszam. Dzisiejszy odcinek sponsoruje Czarcik )

 

Za wierzejami coś się działo, przyłożyłam ostrożnie ucho do nich i mało nie padłam! Ktoś załomotał i zawołał gromko:
- Jesteś tam?
Dech mi odebrało, a na dodatek nie słyszałam głupszego pytania!
- Nie ma mnie! Spróbujcie to otworzyć!
- Czekaj - usłyszałam Danusię.
Nie było mi wszystko jedno! W ciemnościach garażu jakby czaiło się coś złego. Przydeptałam wyobraźnię i marzyłam o tym, żeby się wydostać. Już!
W zamku chrobotało, słyszałam stłumione gniewne głosy.
- Odwalcie się, włamywacze, pożal się Boże! Na bok!
Nie mogłam się mylić! To był głos ciotki Eli! 
Znowu zachrzęściło metalowo i w tej samej sekundzie wyleciałam na zewnątrz, bo opierałam się o drzwi. Zerwałam się i wróciłam, odrobina światła pozwoliła mi znaleźć wór ponownie, porwałam go z pewnym trudem, jakby się o coś zaczepił, musiałam się aż zaprzeć.Ciągnąc go, wybiegłam.
- Tędy - komenderowała Ela, biegnąc przodem. 
Nie wiem czemu, wydawało mi się, że ma na sobie nocną koszulę i wszystko zrobiło się nagle takie nierzeczywiste!
Na tyłach jej ogrodu była brama. No tak, wiedziałam, zawsze wybieram wyjścia najbardziej pracochłonne!
Wszystkie zasapane znalazłyśmy się w jej salonie. Popatrzyłam wokół. Zastawiony stół, pusta butelka po winie, Danusia i Ela z błyszczącymi oczyma, a Tenia nieziemsko umorusana ziemią, to i ja najpewniej.
- A teraz moje kochane, powiedzcie mi jak ludzie, o co tu chodzi, no? - ciotla Ela miała groźną minę.
Pewną ulgę sprawiło mi to, że nie miała na sobie koszuli, ale elegancki szlafrok.
Nie było wyjścia. Powiedziałyśmy prawdę.
- Idiotki z was ciężkie, było mnie zapytać, ich tu nigdy nie ma w poniedziałki! Nie mogłyście mnie wziąć do pomocy?
- Bałyśmy się, że ciocia wszystko rozgada - wyrwało mi się zanim pomyślałam co mówię.
- To tak?! 
- Przepraszam - szepnęłam.
- Narobiły harmideru i dzięki temu oni pojechali, ale wrócą - Ela palcem pokazywała na Danusię i Tenię. - Co im ukradłaś?
- Ja nie kradłam! Ja odbierałam! - zawołałam z oburzeniem. - Moje święte włóczki!
Złapałam wór, rozplątałam i zanurzyłam w nim rękę, by ją cofnąć w panice i przerażeniu!
W worku było coś włochatego!!! Nie włóczki!!!
Kolejno do wora zajrzały wszystkie, Ela posunęła się do tego, by śmiało wywalić z niego to coś.
Pod naszymi nogami leżało wielkie futro z norek. Super gatunek. Przykucnęłam i zaczęłam oglądać dokładnie. Było chyba zupełnie nowe, szyte według starych zasad bo ciężkie pioruńsko. Metka firmy z najwyższej półki. 
- No to się obłowiłaś - z satysfakcją stwierdziła Danusia.
- To przecież nie jest moje! - wrzasnęłam rozsierdzona maksymalnie - tyle roboty na nic! 
- Jak to na nic? Sprzedaj to i masz wagon włóczek, Niko, wiesz że wyjechał? Przyśle ci z Francji?
- Nie mam zamiaru kraść! Muszę to oddać! Zaraz!
- Oszalałaś, oni tu wrócą! Nie dziś, jak musisz!
Klęczałam na podłodze wpychając kosztowne okrycie z powrotem do wora. Zaraz, przecież swój wór poznam. Przestałam wpychać i dokładnie go obejrzałam. Z pewnością wojskowy, ale to nie był mój! Mój miał bardzo charakterystyczne uszkodzenie, wyglądało jakby ktoś cerował, bo wątek i osnowa się rozsunęły.
- To nie jest moje! - jęknęłam - nie moje!
- Ale sprawiedliwie się tobie należy, z odszkodowaniem - stanowczo powiedziała Danusia. - Daj przymierzę?
- Za nic!!! - zerwałam się na równe nogi. - Za nic tego świństwa nie chcę! 
Zgarnęłam znowu futro, by je szybko zabrać sprzed chciwych oczu, coś trzasnęło, rozdarło się? A koło moich stóp upadła ładnie obwiązana banderolką gruba paczuszka dolarów...
Klapnęłam na podłogę z rozmachem i jedyne co mi przyszło go głowy, że mieli w szkole rację: kość ogonowa isnieje!


czwartek, 18 czerwca 2009, vivictoria

Polecane wpisy

  • PROGNOZA POGODY

    http://www.johanku.com Jaka zima była i jest, każdy widzi, ale ja wcale nie chcę pisać o pogodzie, chociaż ona ma duży wpływ na modę! Tegoroczna zima i to taaa

  • JESIENNA REAKTYWACJA

    Z pokazu jesień/zima 2009/10 Dla miłośników dzianin, swetrów, wszelkich ocieplaczy nastał sezon, dodajmy wyjątkowo urodzajny. Można motać, owijać, otulać, choć

  • PICASSO

    Dzianie wchłonęło mnie całkiem, zaczęłam bywać w szkole tylko ze względu na ciężki przymus, zresztą szkole jako takiej byłam zawsze niechętna. Uczyć to się uczy

Komentarze
2009/06/18 09:44:04
Dziękuje pięknie, tylko teraz jak wytrzymać połowę wakacji bez kolejnego odcinka buuuu ...
-
sowikoj
2009/06/18 11:29:53
I co i co????????? Ty chcesz nas o skręt wnętrzności przyprawić! Pozbawić spokoju ducha i sprawić by przez całe wakacje nam worki z włóczką po głowach biegały w szalonych konstelacjach!!!!!
A może w tym szaleństwie jest metoda? Hmmmmmm....
Chcę jeszcze i basta!
-
alpio23
2009/06/18 12:26:39
No właśnie - jak wytrzymać w takim napięciu???
-
2009/06/19 15:27:20
To jest dopiero wstęp, preludium!
-
Gość: Anita, 87.239.199.*
2009/09/07 11:48:07
Niecierpliwie czekam na ciąg dalszy:)
-
kasia_1011
2009/10/17 19:11:36
Będzie dalszy ciąg?
.